You are currently viewing Co znaczą kropki na jaskiniowych rysunkach? Odkrył to konserwator z Londynu

Co znaczą kropki na jaskiniowych rysunkach? Odkrył to konserwator z Londynu

  • Post author:
Udostępnij:

Bennett Bacon, konserwator mebli z Londynu odkrył, co znaczą tajemnicze kropki i kreski na rysunkach jaskiniowych z epoki lodowcowej.
Bennett Bacon codzienne po zamknięciu swego warsztatu szedł do Biblioteki Brytyjskiej, gdzie udostępniono mu wyniki badań archeologicznych oraz zdjęcia i reprodukcje. Godzinami studiował obrazy w poszukiwaniu powtarzalnych wzorów wśród symboli umieszczonych obok rysunków zwierząt w takich jaskiniach, jak hiszpańskie La Pasiega i Pindal czy francuskie Lascaux i Chauvet.

Reklama

Obrazy te, powstałe około 20 tysięcy lat temu, są dziełem artystów żyjących w górnym paleolicie, m.in. przedstawicieli kultury magdaleńskiej, tworzonej na obecnych terenach Francji i Hiszpanii przez grupy myśliwych-zbieraczy. Tego rodzaju przedstawienia zaczęto malować i rzeźbić około 47 tysięcy lat temu, zastępując wcześniejszą sztukę naskalną złożoną z odbić dłoni, kropek i prostokątów. Prehistoryczni plastycy wkładali bardzo wiele pracy w swoje obrazy – wiele z nich to ogromne freski wykonywane na sufitach grot w jaskiniowych ciemnościach. Dlatego naukowcy nie mieli wątpliwości, że symbole, którymi oznaczono namalowane zwierzęta, muszą przekazywać jakąś istotną treść.

Bennett Bacon zwrócił uwagę na towarzyszący wielu wizerunkom zwierząt symbol w kształcie litery “Y”. Wysnuł teorię, że znak ten – krótka linia wychodząca z dłuższej – może odnosić się do porodu. Z tym pomysłem zwrócił się następnie do dwóch profesorów z Durham University i jednego z University College London. Ci  połączyli z nim siły, by rozwikłać sprawę do końca. Trop okazał się słuszny. Ustalenia interdyscyplinarnego zespołu badawczego zostały opublikowane 5 stycznia 2023 roku w internetowym wydaniu “Cambridge Archaeological Journal”. Autorzy artykułu przedstawili odkrycie systemu tzw. protopisma, składającego się z sekwencji kropek, kresek, a także innych kształtów i oznaczeń, pojawiającego się na ponad 600 obrazach z epoki lodowcowej w całej Europie. Jaskiniowe protopismo wyprzedza o co najmniej 10 tysięcy lat najstarszy znany dotąd system znaków powstały podczas neolitu na Bliskim Wschodzie.

Symbole pojawiają się obok przedstawień m.in. reniferów, dzikich koni, ryb, żubrów i wymarłych dziś turów. Używając jako punktu odniesienia cykli rozrodczych żyjących dziś gatunków zwierząt, zespół badawczy doszedł do wniosku, że liczba znaków była zapisem daty kalendarza księżycowego i zawierała informację, kiedy dane zwierzę się rozmnaża.

Paul Pettitt i Robert Kentridge, dwaj profesorowie z Uniwersytetu w Durham, z którymi współpracował Bennett Bacon, to specjaliści w dziedzinie paleopsychologii wizualnej – naukowego badania procesów psychicznych leżących u podstaw najwcześniejszego rozwoju ludzkiej kultury wizualnej.

W wywiadzie dla BBC prof. Paul Pettitt powiedział, że “myśliwi-zbieracze z epoki lodowcowej byli pierwszymi, którzy używali systematycznego kalendarza, a także znaków do zapisywania informacji o najistotniejszych ekologicznie zdarzeniach według tego kalendarza”. Prof. Robert Kentridge dodał, że wbrew wcześniejszym teoriom “myśliwi-zbieracze z epoki lodowcowej nie żyli wyłącznie w swojej teraźniejszości”. – Zapisywali wspomnienia o przeszłych wydarzeniach, a potem używali ich do przewidywania, kiedy podobne wydarzenia wystąpią w przyszłości. To zdolność, którą badacze pamięci nazywają “psychiczną podróżą w czasie” – mówił naukowiec.

W zespole naukowym znaleźli się także Tony Freeth, honorowy profesor University College London, oraz dwóch niezależnych badaczy – doktor filozofii Azadeh Khatiri i emerytowany nauczyciel historii Clive James Palmer. Wszyscy autorzy odkrycia mają nadzieję, że to nie koniec wspólnej pracy na polu protopisma.

Bennet Bacon opowiadał BBC, że w swoich bibliotecznych poszukiwaniach posłużył się metodą, którą przyjęli kiedyś badacze wczesnej formy greckiego pisma. – To było doprawdy surrealistyczne doświadczenie: usiąść w British Library i mozolnie odkrywać, co mieli do powiedzenia ludzie sprzed 20 000 lat. Myślę jednak, że godziny ciężkiej pracy były tego warte – mówił.

Reklama

Udostępnij: