85 lat temu, 25 sierpnia 1938 r., urodził się jeden z najwybitniejszych powieściopisarzy political fiction – Frederick Forsyth. Pochodzi z Ashford (hrabstwo Kent). Po ukończeniu Tonbridge School zdał na studia w Universidad de Granada w Hiszpanii. Od najmłodszych lat wykazywał talent pisarski i zdolności językowe. Do dziś biegle mówi po hiszpańsku, francusku i niemiecku, komunikatywnie – po włosku, słabo – po rosyjsku.
W latach 1956-58 odbył służbę wojskową w RAF. Latał m.in odrzutowymi myśliwcami De Havilland Vampire. Był jednym z najmłodszych pilotów w powojennym brytyjskim lotnictwie wojskowym.
Po zakończeniu służby wojskowej Forsyth rozpoczął pracę w agencji prasowej Reuters. Pracował na strategicznej dla Brytyjczyków placówce w Berlinie, dokładnie w czasie, gdy komuniści rozpoczęli budowę Muru Berlińskiego. W latach 1962-63 był korespondentem w Paryżu, dobrze poznał Francję i panujące tam wówczas zwyczaje.
Następnym etapem jego kariery był koncern medialny BBC. Jako korespondent trafił do Afryki. 30 maja 1967 r. nastąpiła tzw. secesja Biafry – kraju, którzy istniał tylko trzy lata i toczył wojnę z Nigerią. Pisarz omal nie zginął w czasie ataku nigeryjskiego samolotu na pozycje rebeliantów.
Forsyth zdobył wiedzę o funkcjonowaniu najemniczych oddziałów walczących po stronie kierowanej przez przez prezydenta Chukwuemeka Ojukwu zrewoltowanej prowincji. Poznał także mechanizmy, na których opierają się przewroty i zamachy wojskowe w krajach Trzeciego Świata.
Opublikowaną przez brytyjskie wydawnictwo Hutchinson powieść „Psy wojny” pierwszy w Polsce przetłumaczył w 1977 r. Jerzy Michałowski – członek PZPR, a w latach 1967-1971 ambasador PRL w USA, posługujący się literackim pseudonimem Stefan Wilkosz. Z pierwszego polskiego wydania cenzorzy Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk usunęli fragmenty dotyczące sowieckich doradców wojskowych działających w Afryce. Wydawcą był „Czytelnik”. Nakład 50 tys. egzemplarzy wyprzedano w niecały tydzień.
„W +Psach wojny+ Forsyth świetnie zróżnicował postacie najemników, nadał im mocny charakter. Nie były jednowymiarowe, papierowe. Wielu krytyków uważa, że to jego najlepsza powieść, absolutna klasyka gatunku i źródło inspiracji dla wielu autorów.
Sukcesem okazał się również „Dzień Szakala”. Na podstawie powieści Fred Zinnemann nakręcił w 1973 r. film z Michaelem Foxem w roli zamachowca na prezydenta Francji gen. Charles’a de Gaulle’a. Warto przypomnieć, że Forsyth był paryskim korespondentem Reutersa w czasie, gdy 22 sierpnia 1962 r. w Petit-Clamart doszło do nieudanego zamachu na generała, zorganizowanego przez płk. Jeana-Marie Bastien-Thiry’ego. Zamachowiec został ujęty i stanął przed plutonem egzekucyjnym. Policja nie ujęła jego wspólnika, Georges’a Watina, który stał się jednym z pierwowzorów Szakala.
Kolejnym bestsellerem były „Akta Odessy”. Pisarz konsultował treść z mieszkającym w Wiedniu słynnym „łowcą nazistów” Szymonem Wiesenthalem, który stał się jednym z z bohaterów powieści. Autentyczną postacią był też zbrodniarz wojenny, komendant getta w Rydze, SS-Obersturmführer, Eduard Roschmann – „Rzeźnik z Rygi”. Utwór został zekranizowany w 1974 r. przez Ronalda Neame’a. Zekranizowano zresztą większość powieści Forsytha.
Prawdziwy boom na powieści brytyjskiego autora nastąpił po 1989 r. i likwidacji cenzury. Obok Kena Folletta i Roberta Ludluma Forsyth należał do grona najbardziej poczytnych anglosaskich autorów nurtu political fiction epoki raczkującego kapitalizmu III RP, gdy nowości wydawnicze sprzedawano wprost z polowych łóżek rozstawionych na ulicach.
Autentyzm pewnych wątków i zasad działania wywiadów niejednokrotnie rodził podejrzenia, że pisarz współpracował ze służbami specjalnymi Wielkiej Brytanii. Forsyth potwierdził to w oficjalnej wypowiedzi udzielonej mediom pod koniec sierpnia 2015 r. Przyznał, że już podczas pobytu w Biafrze dostarczał informacje dla MI6. Dla brytyjskiego wywiadu wykonywał zadania m.in. na terenie NRD.
Czasem brytyjski powieściopisarz jest krytykowany za podsuwanie pomysłów terrorystom czy zbrodniarzom. W 2001 r. niedługo po ataku terrorystycznym na World Trade Center pokreślił jednak, że na początku lat 80. brał pod uwagę pomysł powieści, w której grupa terrorystów taranuje wieżowiec samolotem, lecz zrezygnował w obawie, że ktoś wykorzysta ten pomysł w realnej zbrodni.
W wywiadzie dla „The Telegraph” Forsyth przyznał, że pisze wyłącznie na maszynie. Zwykle jego powieść powstaje w półtora roku. Rok trwa wymyślanie ogólnej koncepcji, pół roku – zbieranie informacji, pisanie zaś – kilka tygodni. Jak wspominał, praca nad „Dniem Szakala” zajęła mu 35 dni.
Jak wyjaśnił pisarz w 2010 r., „droga do pierwszego miliona funtów na koncie była długa”. Milionerem stał się w maju 1975 r. Pod koniec lat 80. chciał zakończyć już zarobkowe pisanie, jednak okazało się, że znaczna część jego majątku została źle zainwestowana przez doradców finansowych. Po „Fałszerzu” (1991) napisał „Pięść Boga” (1994), „Ikonę (1996), „Mściciela” (2003), „Afgańczyka” (2006), „Kobrę” (2010) oraz „Czarną listę” (2013). Ostatnią, jak dotąd, wydaną przez Fosytha powieścią jest „Fox”, opublikowany w 2018 r.
W 1973 r. pisarz ożenił się z Carole Cunningham i ma dwóch synów. Przez siedem lat mieszkali w Kilgarron House w Irlandii. W obawie przed atakiem IRA przenieśli się do Wielkiej Brytanii. Drugą żonę, Sandy Molloy, poznał na początku lat 90. Od lat mieszkają w posiadłości w Weavers, w hrabstwie Buckinghamshire. 85-letni Forsyth należy do grona najlepiej zarabiających powieściopisarzy na świecie. Szacuje się, że łącznie sprzedano ok. 100 mln egz. jego powieści, w tym ok. 15 mln egzemplarzy „Dnia Szakala”. Książki Forsytha przetłumaczono na kilkadziesiąt języków.