Dostawy żywności do Wielkiej Brytanii są zagrożone, ponieważ rolnicy produkujący podstawowe towary do brytyjskich supermarketów zmagają się z trudnymi warunkami pogodowymi. Zjawisko znane jako Super El Niño wywiera ogromną presję na zagranicznych producentów, co potwierdza brytyjska prasa. Analitycy z Energy and Climate Intelligence Unit (ECIU) ostrzegają, że producenci ryżu, kawy, herbaty czy kakao w biedniejszych regionach świata coraz częściej nie są w stanie pracować z powodu ekstremalnych upałów.
Wpływ Super El Niño na produkcję żywności
Kraje rozwijające się odpowiadają za 13% brytyjskiego importu żywności, którego wartość sięgnęła 8,9 miliarda funtów w 2025 roku. Wśród 15 największych dostawców są Indie, RPA, Peru, Egipt, Wietnam, Brazylia, Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana oraz Kenia. W 2024 roku rolnicy w tych państwach stracili aż 216 miliardów potencjalnych godzin pracy z powodu stresu termicznego, co przekłada się na około 49 dni roboczych utraconych przez jednego pracownika w ciągu roku.
Łańcuchy dostaw w Wielkiej Brytanii są szczególnie wrażliwe, ponieważ kraj ten importuje niemal połowę potrzebnej żywności, w tym 84% owoców. Prognozy meteorologiczne na lato wskazują na niemal 100% prawdopodobieństwo wystąpienia Super El Niño, które rozwija się szybciej niż początkowo przewidywano i może być jednym z najsilniejszych zarejestrowanych zdarzeń tego typu. Spodziewane są ponadprzeciętne temperatury w wielu regionach świata.
Reakcja brytyjskiego rządu
Rzecznik brytyjskiego rządu zapewnia, że bezpieczeństwo żywnościowe kraju jest priorytetem. Władze inwestują miliardy w nowe technologie rolnicze, które mają zwiększyć plony, rozwijają uprawy odporne na zmiany klimatu oraz budują nowe zbiorniki retencyjne, co jest pierwszym takim działaniem od 30 lat. Mimo to, prognozy sugerują, że lato może przynieść braki na półkach brytyjskich supermarketów.
Kryzys w brytyjskim rolnictwie
Również brytyjskie rolnictwo stanęło przed wyzwaniami. Po wyjątkowo mokrych miesiącach i podtopieniach na początku roku, lokalni rolnicy nie byli w stanie zasadzić wystarczającej ilości warzyw korzeniowych. W konsekwencji latem i wczesną jesienią może zabraknąć rodzimych ziemniaków, marchwi oraz świeżych owoców sezonowych.
Supermarkety, takie jak Tesco czy Sainsbury’s, poszukują alternatywnych dostawców w Afryce Północnej i Azji Centralnej. Jednak wyższe koszty transportu z tych regionów mogą odbić się na cenach produktów dla konsumentów.

