Prawie 200 tysięcy domów nie miało prądu wskutek uszkodzeń sieci spowodowanych przez orkan Goretti – przekazał operator sieci energetycznej National Grid. Najwięcej – w południowo-zachodniej Anglii i w regionie West Midlands w środkowej części kraju.
Na południowym zachodzie Anglii od wczorajszego popołudnia do późnego wieczora obowiązywał czerwony alert, czyli ostrzeżenie najwyższego stopnia oznaczające bezpośrednie zagrożenie dla życia. Tam też zanotowano najwyższą prędkość wiatru – 159 km/godz.
Obecnie w niemal całej Wielkiej Brytanii – z wyjątkiem południowego wybrzeża Anglii – pozostają w mocy tylko alerty najniższego stopnia z powodu deszczu, śniegu lub oblodzenia.
Nadal są utrudnienia w transporcie publicznym – przewoźnik kolejowy West Midlands Railway wstrzymał wszystkie kursy swoich pociągów, a Transport for Wales przekazał, że większość połączeń w Walii jest odwołania. Zawieszone jest też kursowanie pociągów między Londynem a Birmingham.
British Airways poinformowały o odwołaniu ponad 50 odlotów i przylotów na londyńskie lotnisko Heathrow, w ograniczonym zakresie funkcjonuje lotnisko w Birmingham.
Foto: Shutterstock
