You are currently viewing Maja Chwalińska przeprasza i dziękuje

Maja Chwalińska przeprasza i dziękuje

  • Post author:
Udostępnij:

Maja Chwalińska przegrała z rosyjską tenisistką Mirrą Andriejwą w finale French Open. Mimo to jest  pierwszą tenisistką w historii, która mając najniższy ranking WTA (pozycja 114. w momencie rozpoczęcia turnieju) z kwalifikacji dotarła na sam szczyt, czyli do wielkiego finału.
W pierwszym secie wyrównana walka Chwalińskiej z Andriejewa utrzymywała się przez sześć gemów, do wyniku 3:3. Później to Rosjanka zaczęła dyktować warunki, co w porównaniu ze szczęściem dało jej wynik 3:6.

Reklama

Początek drugiego seta lepiej otworzyła Rosjanka. Maja Chwalińska próbowała wszystkiego, by dorównać rywalce, ale było widać, że ta dobrze weszła w mecz i nie dała się zaskoczyć. Gem po gemie Rosjanka realizowała swój plan i już po 68 minutach dzielił ją tylko kluczowy gem od sięgnięcia po trofeum. Żeby jednak nie było tak łatwo, Maja Chwalińska w szóstej części drugiego seta napsuła krwi rywalce i zwyciężyła gema. Końcówka tego spotkania była niezwykle emocjonująca, ponieważ Mai Chwalińskiej udało się odrobić część strat i doprowadzić do wyniku 2:5 w drugim secie. Rosjanka  zaczęła popełniać błędy, a Polka bezlitośnie to wykorzystywała. Ostatecznie to Andriejewa wyszła zwycięsko z tego gema i całego spotkania wygrywając je 6:3, 6:2.

Mimo to Maja Chwalińska jest dziś na ustach wszystkich fanów tenisa na świecie. 24-letnia Polka napisała piękną historię na kortach Rolanda Garrosa i skradła serca wszystkim lub prawie wszystkim fanom nie tylko kobiecego tenisa. Przez ostatnie tygodnie zasłużenie i pewnie odhaczała wielkie nazwiska z drabinki turniejowej dochodząc do finału, w którym musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej. Maja Chwalińska na korcie turniejowym spędziła ponad szesnaście godzin! Nasza zawodniczka odnotowała ogromny progres w rankingu WTA i awansowała ze 114. na 21. miejsce.

– Uszczypnijcie mnie. Czy to jest prawda? Dziękuję mojemu teamowi, mojej drużynie. Będę próbowała cały czas robić to, co umiem najlepiej. Chcę podziękować wszystkim kibicom za wsparcie przez te trzy tygodnie. Czułam waszą miłość i jestem bardzo wdzięczna. Szkoda, że nie zobaczyliście dziś lepszego meczu w moim wykonaniu, Mirra była dziś za dobra, więc to jej wina. Przepraszam i dziękuję. Na pewno nie zapomnę tych tygodni. One zostaną na zawsze w moim sercu – powiedziała po meczu Maja Chwalińska.

Przeczytaj również:  Maja Chwalińska w finałe Roland Garros 2026

Foto: Shutterstock

Reklama

Udostępnij: