Ministerstwo Pracy i Emerytur (DWP) w Wielkiej Brytanii zyskało nowe uprawnienia, które pozwalają na bardziej szczegółowe kontrole finansowe osób pobierających zasiłki oraz emerytów. Zmiany te wywołały obawy o zbytnią ingerencję w prywatność obywateli, a także o potencjalne skutki stresowe dla osób objętych kontrolami.
Każdego roku ponad milion decyzji dotyczących przyznania Universal Credit przechodzi ponowną weryfikację w ramach tzw. ukierunkowanych przeglądów spraw (Targeted Case Reviews). Grupa badawcza Administrative Fairness Lab zwraca uwagę, że wiele osób nie rozumie powodów, dla których ich przypadki są ponownie analizowane. Zasiłkobiorcy muszą przedstawić dowody potwierdzające ich prawo do świadczeń w ciągu 14 dni, co często wymaga odnalezienia dokumentacji sprzed wielu lat. Brak dostarczenia wymaganych dowodów grozi utratą zasiłku.
Program ma na celu przyniesienie oszczędności sięgających 13 miliardów funtów do końca dekady. Niemniej jednak, zgodnie z danymi, tylko 21% przypadków kończy się stwierdzeniem nieprawidłowości w wypłatach, co oznacza, że większość kontroli może być niepotrzebna.
Od 2026 roku działania te mają objąć również emerytów o niskich dochodach, którzy pobierają Pension Credit. Ministerstwo Pracy i Emerytur planuje wdrożenie podobnych procedur kontrolnych, jak w przypadku Universal Credit, co spotkało się z krytyką organizacji takich jak Administrative Fairness Lab. Jed Meers z tej organizacji podkreśla, że kontrolowane osoby będą musiały zmagać się z presją czasu i stresem, mimo że w większości przypadków świadczenia wypłacane są w odpowiedniej wysokości.
