Miliony gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw w Wielkiej Brytanii mogą wkrótce doświadczyć nagłych przerw w dostawach energii elektrycznej – podaje dziennik „The Guardian”, podkreślając, że nowe przepisy umożliwiają operatorowi systemu elektroenergetycznego Neso wprowadzenie rotacyjnych wyłączeń prądu bez konieczności uzyskiwania zgody rządu.
Nowe regulacje, które mają wejść w życie w tym tygodniu, są odpowiedzią na potrzebę ochrony systemu energetycznego przed rozległym blackoutem w sytuacji niedoboru energii. Dzięki tym zasadom Neso będzie mogło nakazać redukcję zużycia energii, odłączając od sieci wybrane gospodarstwa domowe i firmy na określonych obszarach. Przewiduje się, że zużycie energii mogłoby zostać ograniczone o ponad 20% w każdej z tych lokalizacji.
Mechanizm ten pozwala na wprowadzenie przerw zaledwie z ośmiogodzinnym wyprzedzeniem, a same wyłączenia mogą trwać do trzech godzin, po czym obejmą kolejny rejon. Takie działanie ma na celu minimalizację ryzyka całkowitego załamania systemu podczas krótkotrwałego niedoboru energii. Nowe uprawnienia zostały uwzględnione w technicznych zasadach funkcjonowania krajowej sieci przesyłowej, które zostały zatwierdzone przez regulatora branży pod koniec ubiegłego miesiąca.
Krytyka i ochrona kluczowych obiektów
Zmiany w przepisach pojawiły się po tym, jak sygnaliści z centrum zarządzania Neso oskarżyli kierownictwo o próbę ukrycia ryzyka przerw w dostawach energii podczas fali upałów. Neso zapewnia jednak, że nowe regulacje będą stosowane jedynie w „najbardziej ekstremalnych i mało prawdopodobnych okolicznościach”, po wyczerpaniu wszystkich innych dostępnych możliwości.
W sytuacji planowanych wyłączeń prądu, chronione mają być kluczowe obiekty takie jak szpitale, zakłady uzdatniania wody oraz inne obiekty istotne dla bezpieczeństwa narodowego. Pozostałe gospodarstwa domowe i firmy mogą być objęte rotacyjnymi przerwami, aby zminimalizować skutki niedoboru energii.
Rządowe plany awaryjne
Nowe przepisy wypełniają lukę między dotychczasowymi uprawnieniami operatora a nadzwyczajnymi kompetencjami rządu. Obecne zasady umożliwiają krótkotrwałe wyłączenia obejmujące do jednej piątej zapotrzebowania na energię w danym regionie. Ostatni raz takie środki zastosowano podczas strajków górników w latach 70.
Istnieje również rządowy plan awaryjny, który dotąd nie został nigdy uruchomiony. Może on być wprowadzony jedynie przez ministra ds. energii i pozwala na rotacyjne wyłączenia obejmujące nawet 90% odbiorców w przypadku długotrwałych zakłóceń.
Neso ocenia, że nowe rozwiązania umożliwią szybszą i bardziej elastyczną reakcję na nagłe niedobory energii niż rządowy mechanizm awaryjny. Zastosowanie nowych przepisów będzie ograniczone do krótszego okresu, co pozwoli operatorowi reagować na sytuacje kryzysowe bez konieczności korzystania z szerokich uprawnień państwowych.
W najgorszym scenariuszu, czyli całkowitym załamaniu systemu elektroenergetycznego, przywrócenie dostaw energii w kraju mogłoby trwać od pięciu do siedmiu dni. Nowe zasady mają jednak na celu zapobieżenie takiemu rozwojowi sytuacji.

