5 ofiar i kilkunastu rannych po strzelaninie na Rynku w Krakowie. Mężczyzna ubrany w wojskowy strój, czarne Subaru na świętokrzyskich numerach i broń długa typu wojskowego. Sprawca w sobotnie popołudnie otworzył ogień w centrum Krakowa, zabijając pięć osób i raniąc kilkanaście kolejnych. Został postrzelony przez policjantów i przebywa w szpitalu pod ścisłym nadzorem.
Do tragedii doszło w sobotę około godziny 15. Mężczyzna wjechał samochodem w rejon Rynku Głównego od strony ulicy Sławkowskiej i zaczął strzelać z broni palnej do przypadkowych przechodniów. Następnie oddał strzały w stronę tramwaju linii 1 na placu Wszystkich Świętych, uszkadzając szybę w kabinie motorniczego.
Mężczyzna był przygotowany do ataku: miał na sobie ubiór typu wojskowego (kurtkę moro) oraz dysponował długą bronią. Ze wstępnych relacji operacyjnych wynika, że mógł to być karabin samopowtarzalny z rodziny AR. Po ucieczce z płyty Rynku Głównego mężczyzna został namierzony i zablokowany przez policyjne patrole na skrzyżowaniu ulic Dietla i Stradomskiej. Tam doszło do bezpośredniej konfrontacji. Sprawca wysiadł z pojazdu i otworzył ogień do funkcjonariuszy, raniąc dwóch z nich. W odpowiedzi policjanci użyli broni służbowej, postrzelili napastnika i natychmiast go obezwładnili. W porzuconym przez zamachowca samochodzie funkcjonariusze zabezpieczyli wiele sztuk innej broni palnej oraz znaczne zapasy amunicji. Na miejscu natychmiast pojawili się pirotechnicy oraz policyjni antyterroryści, aby sprawdzić pojazd pod kątem ewentualnych ładunków wybuchowych.
Ciężko ranny napastnik został przetransportowany karetką pogotowia w asyście policji do jednego z krakowskich szpitali. Jego stan zdrowia jest monitorowany przez lekarzy pod bezpośrednią ochroną uzbrojonych funkcjonariuszy.
„Sprawca zdarzenia z Rynku Głównego w Krakowie jest obywatelem Rzeczpospolitej Polskiej. Dementujemy informację o śmierci policjanta oraz o poszukiwaniu kolejnego sprawcy. Jedyny znany sprawca zdarzenia jest w rękach policji” – przekazała małopolska policja.

