Coraz więcej przypadków odry jest w Wielkiej Brytanii – poinformowała Światowa Organizacja Zdrowia. Odnotowano wzrost liczby zachorowań, wzrost liczby zgonów i spadek wyszczepialności dzieci.
Po kilku latach względnej stabilizacji Wielka Brytania przestała być uważana za kraj, w którym odra została eliminowana. Światowa Organizacja Zdrowia uznała, że choroba ponownie się ugruntowała w populacji, co oznacza, że transmisja wirusa nie została utrzymana na minimalnym poziomie przez dłuższy czas. Od 2021 r. do 2023 r. Wielka Brytania była uznawana za wolną od odry. Według WHO teraz liczba przypadków odry w Wielkiej Brytanii gwałtownie wzrosła: w 2024 r. było to 3 681 przypadków, czyli najwięcej od prawie dekady. Co gorsza, pomiędzy 2019 r. a 2025 r. z powodu odry zmarło 20 osób. To sygnał, że choroba, którą można skutecznie zapobiegać przez szczepienia, powraca do krajów wysokorozwiniętych, które wcześniej osiągnęły sukces w jej kontroli.
Eksperci uważają, że powodem jest spadająca wyszczepialność przeciwko odrze. W Anglii odsetek dzieci przyjmujących pierwszą dawkę szczepionki MMR (odra, świnka, różyczka) spadł z 91,9 proc. w latach 2015-2016, do 88,9 proc. w 2024-2025. Jeszcze większy spadek dotyczy drugiej dawki — z 88,2 proc. do 83,7 proc. w tym samym okresie. WHO zaleca co najmniej 95 proc. wyszczepialności, aby utrzymać tzw. odporność stada i zapobiec rozprzestrzenianiu się odry. Podobne problemy mają inne kraje europejskie i Azji Środkowej, m.in . Hiszpania, Austria, Armenia, Azerbejdżan i Uzbekistan.
Brytyjski publiczny system ochrony zdrowia (National Health Service) reaguje na problem i zmienia harmonogram szczepień, oferując drugą dawkę szczepionki przeciw odrze, śwince, różyczce i ospie wietrznej (ang. MMRV) już w 18. miesiącu życia, zamiast po ukończeniu trzech lat. Równolegle ruszają akcje uzupełniające szczepienia dla dzieci i młodzieży, którzy nie przyjęły wszystkich zalecanych dawek. Samorządy lokalne we współpracy z NHS i szkołami prowadzą akcje informacyjne i walkę z dezinformacją. Mimo tych działań wyszczepialność pozostaje poniżej progu bezpieczeństwa – pełne dwie dawki otrzymało jedynie ok. 84 proc. pięciolatków, podczas gdy WHO wskazuje, że do zahamowania transmisji potrzeba co najmniej 95 proc. populacji zaszczepionej.

