Maria i Czesław, którzy spędzili niemal 80 lat w Wielkiej Brytanii po tym, jak ich rodzice zostali tam przesiedleni podczas II wojny światowej, musieli zmierzyć się z poważnymi problemami podczas powrotu do UK z Polski. Para została poinformowana, że bez odpowiednich dokumentów nie mogą wrócić do swojego domu w Bury, co było dla nich ogromnym szokiem.
Problemy z dokumentacją po Brexicie
Państwo Krupa, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii jako dzieci polskich weteranów w 1947 roku, zostali zaskoczeni odmową wpuszczenia na pokład samolotu powrotnego do Wielkiej Brytanii. W maju udali się do Polski, aby odwiedzić rodzinę w Krakowie, ale linie lotnicze Ryanair odmówiły im powrotu, tłumacząc to brakiem dowodu na prawo do mieszkania w Wielkiej Brytanii oraz brakiem wymaganego obecnie dokumentu elektronicznej autoryzacji podróży (ETA). Wcześniej posługiwali się starymi „kartami rejestracyjnymi cudzoziemców”, co do tej pory nie stwarzało problemów.
85-letnia Maria i 92-letni Czesław opowiedzieli o swoim doświadczeniu brytyjskiemu dziennikowi „The Guardian”. Z relacji wynika, że para była zszokowana i zaniepokojona, zwłaszcza że Czesław potrzebuje regularnego przyjmowania leków po udarze rdzenia kręgowego. W podobnej sytuacji znajduje się wielu innych obywateli UE, którzy po Brexicie muszą posiadać specjalne dokumenty, aby swobodnie podróżować do i z Wielkiej Brytanii.
Wsparcie charytatywne i nowe przepisy
Kate Smart, dyrektor generalna organizacji charytatywnej Settled, która pomogła państwu Krupom, podkreśliła, że przypadki takie jak ich są bardzo częste. Organizacja wspiera tysiące osób starszych, które nie zdawały sobie sprawy z potrzeby posiadania dokumentów potwierdzających ich status imigracyjny. Program osiedleńczy Unii Europejskiej, uruchomiony w 2019 roku, miał zapewnić obywatelom UE mieszkającym w Wielkiej Brytanii niezbędne dokumenty do podróżowania, co wcześniej było możliwe na mocy przepisów o swobodnym przepływie osób.
Maria Krupa przyznała, że nigdy nie pomyślała o wyrobieniu brytyjskiego paszportu, ponieważ przez wcześniejsze 80 lat nie była zmuszona do tego. Podkreśliła, że chociaż jest wdzięczna Anglii za przyjęcie po wojnie, chciała zachować swoją polską tożsamość.
Apel o uproszczenie procedur
Po odmowie wejścia na pokład samolotu para musiała wrócić na lotnisko z nowymi dokumentami ETA, co wymagało od nich podania fałszywej informacji, że mieszkają w Polsce, ponieważ system nie akceptował ich brytyjskiego adresu. Dzięki pomocy Settled, państwo Krupa złożyli wniosek o uregulowanie statusu bez ograniczeń czasowych, co pozwoliło im na uzyskanie niezbędnych dokumentów.
Kate Smart wezwała rząd do uproszczenia procedur dla osób w podobnej sytuacji. Zasugerowała wprowadzenie specjalnej procedury ratunkowej na lotniskach, aby szybko rozwiązać takie problemy. Rzecznik brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (Home Office) podkreślił, że wszyscy podróżujący powinni sprawdzić swój status imigracyjny przed wyjazdem, a osoby w sytuacji podobnej do państwa Krupów powinny złożyć wniosek typu „no-time-limit”.

