Brytyjska Partia Konserwatywna ogłosiła plany ograniczenia dostępu do mieszkań socjalnych w Anglii dla części cudzoziemców. Pomysł ten objąłby między innymi Polaków, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii po okresie przejściowym związanym z Brexitem. Nowe zasady miałyby wyłącznie umożliwiać korzystanie z mieszkań socjalnych obywatelom brytyjskim i irlandzkim oraz osobom z tzw. „settled status”, czyli statusem osoby osiedlonej, który pozwala obywatelom unijnym na zachowanie praw po Brexicie.
W wyniku proponowanych zmian wiele osób, w tym Polaków, którzy przenieśli się do Anglii po zakończeniu okresu przejściowego Brexitu (1 lutego – 31 grudnia 2020 roku), mogłoby stracić prawo do mieszkań socjalnych. Nowe przepisy przewidują, że osoby, które utracą takie prawo, będą miały sześć miesięcy na znalezienie nowego miejsca zamieszkania.
Helen Whately, minister pracy w konserwatywnym gabinecie cieni, uzasadnia te działania koniecznością powiązania zamieszkania z pracą, płaceniem podatków i integracją. Dodała, że brytyjskie społeczeństwo jest zmęczone sytuacją, w której na listach oczekujących na mieszkania socjalne znajduje się 1,3 miliona osób, a 2800 rodzin z dziećmi mieszka w hotelach typu B&B, podczas gdy wiele mieszkań finansowanych z podatków trafia do cudzoziemców.
Propozycje konserwatystów spotkały się z krytyką ze strony organizacji Shelter, która zajmuje się pomocą dla bezdomnych. Jej szefowa, Sarah Elliott, oceniła, że plany te doprowadzą do „brutalnego wyrzucania ludzi z ich domów”, w tym tysięcy rodzin i emerytów żyjących w nich od dekad. Elliott podkreśliła, że już obecnie kryteria przyznawania mieszkań socjalnych są surowe, a imigranci nie mogą ich otrzymać zaraz po przybyciu do Wielkiej Brytanii.
Rzecznik Partii Pracy również skrytykował propozycje, twierdząc, że to lata rządów konserwatystów doprowadziły do kryzysu mieszkaniowego, a nowe plany są „niepoważne i nierealne”, stanowiąc próbę naśladowania partii Reform UK.
Dane rządowe z lat 2024-2025 pokazują, że najwięcej nowych przydziałów mieszkań socjalnych trafiło do obywateli brytyjskich (90,3%). Na drugim miejscu znaleźli się Polacy (1,2%), a następnie Irańczycy i Afgańczycy (0,6%), oraz Erytrejczycy i Ukraińcy (0,5%).
