Już we wtorek o godzinie 20.45 piłkarska reprezentacja Polski zagra ze Szwecją w finale baraży o MŚ 2026. Statystyki nie są po stronie Biało-Czerwonych.
Większe problemy kadrowe mają Szwedzi; Eric Smith opuścił zgrupowanie z powodu kontuzji i nie zagra z Polską. Wcześniej zgrupowanie opuścił środkowy obrońca Isak Hien z Atalanty Bergamo. W niedzielę trener Graham Potter powołał awaryjnie Victora Erikssona z Hammarby. Natomiast od wielu tygodni ciężkie kontuzje leczą znani piłkarze ofensywni – Alexander Isak z Liverpoolu oraz Dejan Kulusevski z Tottenhamu.
Ten mecz może przejść do historii polskiej piłki nożnej. Reprezentacja Polski stanie przed szansą, by po raz pierwszy od 96 lat pokonać Szwedów na ich własnym terenie. Stawka jest ogromna – awans na mistrzostwa świata w Ameryce Północnej. Niestety statystyki i historia nie są po stronie Biało-Czerwonych. W 28 rozegranych meczach Polacy zwyciężali tylko dziewięciokrotnie, cztery razy padł remis, a aż 15 razy górą byli Szwedzi. W Szwecji mamy tylko dwa zwycięstwa, oba przedwojenne, w latach 1922 i 1930. W ostatnich dziesięciu meczach gospodarze triumfowali aż ośmiokrotnie, a dwukrotnie padł remis. Szczególnie bolesne są trzy ostatnie spotkania, w których Szwedzi nie pozostawili złudzeń, kto rządzi na własnym boisku. Ostatni pojedynek, rozegrany 5 czerwca 2004 roku, zakończył się wygraną gospodarzy 3:0.
Ostatni raz polscy piłkarze cieszyli się ze zwycięstwa w Szwecji 28 września 1930 roku. Wówczas, w Sztokholmie, Biało-Czerwoni rozgromili gospodarzy 3:0.
Niezależnie od wtorkowego wyniku, historia rywalizacji Polski ze Szwecją nie zakończy się w tym roku. Obie drużyny trafiły do jednej grupy dywizji B Ligi Narodów i zagrają ponownie jesienią.

