W niedzielę na pokładzie Boeinga 737-800, linii Ryanair, lecącego z lotniska Bruksela Charleroi do Lizbony, doszło do pożaru. Źródłem był powerbank należący do jednego z pasażerów.
Incydent miał miejsce kilka kilometrów nad ziemią, co wywołało chwilowy niepokój wśród podróżujących. Według informacji przekazanych przez telewizję Aviacao TV, ogień uszkodził część podłogi w korytarzu oraz jedno z siedzeń. Na szczęście nikt z obecnych na pokładzie nie odniósł obrażeń.
Powerbanki i baterie telefonów komórkowych, które wykorzystują ogniwa litowo-jonowe, mogą być źródłem niebezpieczeństwa. Wady fabryczne, uszkodzenia mechaniczne, takie jak upadek, czy zwarcia mogą prowadzić do reakcji łańcuchowej znanej jako niestabilność termiczna. To właśnie ona była przyczyną pożaru w samolocie.
Ogień został opanowany przez załogę samolotu jeszcze przed lądowaniem awaryjnym w Lizbonie. Na miejscu gotowe do interwencji były lotniskowe służby ratunkowe i straż pożarna, jednak ich pomoc okazała się niepotrzebna. Lokalne media informują, że samolot pozostanie w Lizbonie do czasu naprawy uszkodzonych elementów.
