Tysiące mieszkańców Londynu może wkrótce stanąć przed koniecznością opłacania wyższych rachunków z tytułu podatku lokalnego Council Tax. Dzielnice Barnet, Bromley i Lambeth, w odpowiedzi na nowe zasady finansowania publicznego wprowadzone przez rząd, dążą do uzyskania zgody na podwyżki podatków przekraczające ogólnokrajowy limit wynoszący 5 procent.
Wprowadzenie przez rząd nowego algorytmu finansowania, nazwanego Fair Funding Formula, spotkało się z ostrą krytyką. System ten, zainicjowany przez Angelę Rayner w czerwcu ubiegłego roku, drastycznie obniża dotacje dla obszarów, które teoretycznie mają większy potencjał do generowania własnych dochodów. Londyńskie samorządy odczuwają znaczące skutki zmniejszenia wsparcia finansowego z budżetu centralnego, co zmusza je do podnoszenia podatków lokalnych, by zrekompensować straty.
Władze Barnet, położonego na północy Londynu, zamierzają podnieść podatek o 32 procent, co zwiększy roczny koszt dla nieruchomości z grupy D z 1622 funtów do 2060 funtów. Ta dzielnica, będąca jednym z głównych skupisk polskiej społeczności w Londynie, prognozuje, że do 2030 roku jej deficyt budżetowy osiągnie 200 milionów funtów. Aby uniknąć bankructwa, Barnet otrzymało już 135 milionów funtów w formie pożyczek ratunkowych od rządu.
Podobne kroki planuje Bromley, które przewiduje deficyt na poziomie 30 milionów funtów rocznie. Z kolei w Lambeth, rządzonej przez Partię Zielonych, deficyt może sięgnąć 130 milionów funtów do 2030 roku. Dzielnica ta zmaga się z rosnącymi kosztami opieki społecznej, co zmusza ją do poszukiwania dodatkowych środków finansowych.
Dzielnice Wandsworth oraz Hammersmith & Fulham już uzyskały zgodę na znaczne podwyżki podatków lokalnych, odpowiednio o 94% i 150%. Hammersmith i Fulham, które wcześniej informowały o planach doliczania dodatkowych 29 funtów tygodniowo do podatku, utraciły ponad połowę dotychczasowej subwencji w ramach nowego systemu Fair Funding.
Te działania pokazują, jak londyńskie dzielnice starają się radzić sobie z ograniczeniami budżetowymi i rosnącymi kosztami utrzymania. Podczas gdy niektóre z nich uzyskały już niezbędne zgody na podwyżki, inne nadal czekają na decyzje władz centralnych.
