Pani Basia Klimas-Sawyer obchodzi dziś 80. urodziny. We wrześniu świętować będzie z nią kilkaset osób — wychowanków, tancerzy, muzyków, przyjaciół i przedstawicieli polskiej społeczności w Londynie. To dobry moment, by przypomnieć, jak wiele przez ponad pół wieku zrobiła dla polskiego folkloru w Wielkiej Brytanii.
Tysiące dzieci i dorosłych uczyły się pod jej okiem tańca i śpiewu. Dla wielu, szczególnie tych wychowanych poza Polską, był to także sposób na poznanie własnych korzeni, tradycji i kultury.
A Pani Basia, mimo 80 lat, wcale nie zwalnia.
Tego lata pojechała ze swoimi Orlętami na Światowy Festiwal Polonijnych Zespołów Folklorystycznych w Rzeszowie. Zespół Pieśni i Tańca Orlęta założyła w Londynie 53 lata temu i do dziś jest jego dyrektorem artystycznym.
Był to dziesiąty udział Orląt w rzeszowskim festiwalu i jedna z wielu zagranicznych podróży zespołu. Pierwszy wyjazd do Rzeszowa miał miejsce w 1980 roku, kiedy Pani Basia połączyła tancerzy Orląt i Młodego Lasu. Jako Orły i Lasy stali się pierwszym zespołem z Wielkiej Brytanii, który wziął udział w festiwalu.
Miłość Pani Basi do polskiego folkloru zaczęła się dużo wcześniej. Jako dziecko zobaczyła Mazowsze w londyńskiej Royal Albert Hall i zachwyciła się światem polskiego tańca ludowego. Niespełna dwadzieścia lat później pojechała do Polski, by tę pasję zamienić w prawdziwą wiedzę, stając się pierwszą osobą z Wielkiej Brytanii, która zdobyła kwalifikacje zawodowe w dziedzinie polskiego tańca ludowego i etnografii. Przez kolejne lata regularnie wracała do Polski, pogłębiając wiedzę u polskich specjalistów. Później zapraszała ich również do Wielkiej Brytanii, aby mogli dzielić się swoim doświadczeniem z tutejszymi instruktorami i tancerzami.
W 1973 roku założyła Orlęta i od początku wiedziała, jaki zespół chce stworzyć. Dla Pani Basi zawsze ogromne znaczenie miała autentyczność. Kroki musiały być właściwe, stroje zgodne z regionem, a muzyka, pieśni i choreografia wierne tradycji. Ale sama poprawność nigdy jej nie wystarczała.
Chciała pokazać także ludzi, do których te tradycje należały — ich temperament, humor, zaloty, żarty, dumę i radość ze wspólnej zabawy. Polskę i polską kulturę taką, jaką sama kochała. Dla Pani Basi folklor nie jest czymś, co należy zamknąć w muzeum. Musi żyć. I tę filozofię widać za każdym razem, gdy Orlęta wychodzą na scenę.
Hasło zespołu brzmi „Bringing the party to the stage since 1973” — i trudno o lepsze podsumowanie żywiołowej, autentycznej atmosfery, którą Pani Basia tworzy od 53 lat. Radość tancerzy nie jest udawana — naprawdę lubią ze sobą tańczyć i być razem. Bo dla Pani Basi równie ważne jak to, co dzieje się na scenie, zawsze było to, co dzieje się poza nią. Wokół zespołu powstały przyjaźnie, rodziny i więzi, które trwają długo po zakończeniu przygody z tańcem.
Dziś Pani Basia uczy już trzeciego pokolenia niektórych rodzin. Dzieci, które kiedyś przychodziły na jej próby, po latach przyprowadzały własne dzieci, a z czasem także wnuki. Jest nauczycielką pełną energii, ciepła i pasji. Potrafi przytulić, wesprzeć i zaopiekować się swoimi tancerzami, ale jednocześnie uczy zaangażowania i szacunku. Dla wielu stała się kimś znacznie więcej niż instruktorką — patrzyła, jak dorastają, przeżywała z nimi ważne chwile i pozostała częścią ich życia i rodzin.
Jej działalność nigdy nie ograniczała się do Orląt. Od 1977 roku przez 27 lat uczyła również w Młodym Lesie, a w latach 2004–2015 była prezesem Federacji Polskich Zespołów Folklorystycznych w Wielkiej Brytanii. Prowadziła też zajęcia w angielskich szkołach, promując polski taniec i kulturę zarówno wśród Polonii, jak i szerszej brytyjskiej publiczności.
Za tę pracę otrzymała wiele ważnych wyróżnień. W 1981 roku przyznano jej prestiżową Nagrodę im. Oskara Kolberga, a później Brązowy Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” oraz inne polskie i brytyjskie odznaczenia.
W tym roku znalazła się również w gronie „Extraordinary Women of Wandsworth” — historycznych i współczesnych kobiet, które wniosły szczególny wkład w życie lokalnej społeczności.
Jednak kiedy Pani Basia mówi o tym, co przez te wszystkie lata udało jej się osiągnąć, najważniejsi są dla niej ludzie. Jest dumna, że Orlęta dały tak wielu osobom pewność siebie, przyjaźnie, poczucie przynależności, a przede wszystkim bliższą więź z Polską i lepsze zrozumienie własnego dziedzictwa.
I dziś, mając 80 lat, nie myśli o tym, żeby przestać. Myśli o tym, jak sprawić, żeby to wszystko trwało dalej. Chciałaby, aby do Orląt dołączały kolejne pokolenia tancerzy, aby rozwijała się kapela, aby ktoś pomógł prowadzić śpiew i chór, a nowe osoby włączały się w pracę komitetu i opiekę nad bogatą kolekcją strojów.
Bo przyszłość Orląt to nie tylko zachowanie tradycji, której Pani Basia poświęciła całe życie. To również przekazanie dalej wiedzy, doświadczenia i poczucia wspólnoty, dzięki którym ta tradycja może naprawdę żyć.
Do tego potrzebni są ludzie.
Jeżeli więc chcesz tańczyć, grasz na instrumencie, śpiewasz, masz pomysły, umiejętności albo trochę czasu, który możesz podarować — dołącz do Orląt. Pani Basia ma jeszcze wiele do przekazania, a kolejne pokolenie ma szansę ponieść jej pracę dalej.
A kiedy we wrześniu kilkaset osób spotka się w Londynie, by wspólnie świętować, chcemy powiedzieć w imieniu Orląt i całego środowiska polskiego folkloru w Wielkiej Brytanii:
Pani Basiu, życzymy Pani najpiękniejszych 80. urodzin.
Dziękujemy za wszystkie lata pracy, za wiedzę, taniec, muzykę, przyjaźnie, wspomnienia i pokolenia ludzi, które Pani wokół siebie zgromadziła.
Sto lat, Pani Basiu i na zdrowie!
Dołącz do Orląt
E-mail: info@orleta.co.uk
Tel.: 07793 046292
Facebook · Instagram · TikTok · YouTube: @orletalondon








